ŚW. MARCIN
OGŁOSZENIA PARAFIALNE
1. Radosne „Alleluja” jest dziś w naszych sercach i na naszych ustach. Niech zatem radość
    Wielkanocnych Świąt dotrze do każdego człowieka. Serdecznie zapraszam na dzisiejsze nieszpory
    wielkanocne o godz. 15:00.

2. Składamy sobie dzisiaj życzenia. Przeżywając te Święta jako ludzie wierzący pragniemy, aby wiara w to,
    iż Chrystus Zmartwychwstał, że żyje i jest wśród nas, przenikała całe nasze życie i była obecna w 
    każdym jego wymiarze. Droga Rodzino Parafialna i Goście: życzę Wam, aby Chrystus Zmartwychwstały
    uwalniał Was z lęku codziennego dnia i dał radość Życia Wiecznego.

3. Jutro drugi dzień świąteczny - Wielkanocny Poniedziałek. Jest to dzień, w którym co roku naszą
    modlitwą i ofiarą wspieramy Katolicki Uniwersytet Lubelski.

4. Tydzień oktawy wielkanocnej to szczególny czas, w którym czcimy tajemnicę Miłosierdzia Bożego.
    Kończy się on Niedzielą Miłosierdzia Bożego i uroczystością kanonizacji św. Jana Pawła II. Kolektę w
    przyszłą niedzielę przeznaczymy na Caritas diecezji opolskiej.

5. W środę w Bodzanowie konwent wielkanocny z udziałem wszystkich kapłanów z naszego dekanatu.
     Ks. Proboszcz z Bodzanowa serdecznie zaprasza wszystkich Parafian.  

6. W zakrystii można nabyć Gościa Niedzielnego. W dzisiejszym numerze polecam ciekawy artykuł
    dlaczego człowiekowi nie wystarcza życie doczesne, ale chce żyć wiecznie. Dla dzieci Mały Gość
    Niedzielny, a w nim druga część magnesu z wizerunkiem św. Jana Pawła II.

7. Do sprzątania kościoła zapraszam rodziny od n-ru  83a - P. Nawalany do n-ru 88 - P. Siennicki, Grubiak.
    Dziękuję rodzinom: Jędrzejas, Wierciński, Lis, Tokarczyk, Krawczyk, Kmiecik-Paluch, Wargocki, Sosulski,
    Kmiecik, Kisielewicz i Kozub za posprzątanie świątyni.

8. Zapowiedzi:
  Anna Duda (Stary Las) i Mariusz Szpak (Niwnica) - zapowiedź I
  Monika Baczyńska zd. Winiarz (Stary Las) i Leszek Baczyński (Stary Las) - zapowiedź I
  Patrycja Szkarłat (Stary Las) i Daniel Suszczyński (Nysa) - zapowiedź I

     NIEDZIELA  -  20.04.2013  -  NIEDZIELA WIELKANOCNA - ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE
         10:30 Za + Teresę Kmiecik w 2 rocznicę śmierci
                     ROCZEK: Dawid Piotr Kozub
         15:00 NIESZPORY WIELKANOCNE


    PONIEDZIAŁEK  - 21.04.2014  -  PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY
          08:00 Dziękczynno błagalna z prośbą o potrzebne łaski w rodzinie Władysławy i Mieczysława  
                      Blicharskich
          10:30 Dziękczynno błagalna z prośbą o potrzebne łaski dla Marii i Stefana Jankowicz z okazji
                      35 rocznicy ślubu


     WTOREK  -  22.04.2014  -  WTOREK W OKTAWIE WIELKANOCY
          18:00 Za ++ rodziców Teresę i Ludwika Popiel, + siostrę Alinę oraz + Edwarda Nosal w 10 rocznicę
                     śmierci


    ŚRODA  -  23.04.2014  -  ŚRODA W OKTAWIE WIELKANOCY
          16:00 Dziękczynno błag. w int. Wiktorii Szafrańskiej z okazji 13 r. urodzin oraz o błogosławieństwo
                      w rodzinie Szafrański
          18:00 W Bodzanowie EMAUS KAPŁAŃSKI z udziałem wszystkich kapłanów dekanatu Głuchołazy


    CZWARTEK  -  24.04.2014  -  CZWARTEK W OKTAWIE WIELKANOCY
            18:00 Dziękczynno błagalna w rodzinie Bronowicki

     PIĄTEK  -  25.04.2014  -  PIĄTEK W OKTAWIE WIELKANOCY
            18:00 Za + Michała Basta w 3 rocznicę śmierci

     SOBOTA  -  26.04.2014  -  SOBOTA W OKTAWIE WIELKANOCY
          08:00 Dziękczynno błagalna w int. wnuków z rodziny Krzyżak, Bardadyn i Borkowski


     NIEDZIELA  -  27.04.2014  -  II NIEDZIELA WIELKANOCNA, czyli MIŁOSIERDZIA BOŻEGO
               08:00 Za ++ rodziców Piotra i Annę Łagosz, Joachima i Annę Szkarłat, + Jana Łagosz, + Sylwesrta 
                           Drużyńskiego oraz + Danutę Dżugała
               10:30 Dziękczynno błagalna o potrzebne łaski dla Stanisława Kmiecik z okazji 80 rocznicy urodzin

Kromka Słowa Bożego 20.04.2013 - Zmartwychwstanie Pańskie
 
Wielka Noc jest blisko

W miejsce smutku gości radość.
Zwątpienie przeradza się w nadzieję,
A z mroku śmierci wyłania się ŚWIATŁO ŻYCIA.
Wszystko ma swój czas (Koh 3,1).
Jezus Chrystus - Syn Boga i Pan Czasu -
Odnosi triumf nad śmiercią.
Ciemność zostaje pokonana.
MIŁOŚĆ nie może nie kochać.
MIŁOŚĆ nie może nie powstać - musi zwyciężyć!

To ważny czas dla każdego chrześcijańskiego serca. Życzę wielu potrzebnych łask od Tego, który do nas mówi: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka!” ((J 14, 27).

Niech będzie to czas pokoju i wytchnienia: wolny od codziennego zabiegania, do którego jesteśmy zmuszeni. Niech nie zabraknie czasu na chwile zadumy nad Tajemnicą, jaka się dokonuje.
Wielkanocne życzenia składa:
Ks. Adrian Jańczyk
Proboszcz
NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO
Słowa Ewangelii według św. Łukasza
W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: "Cóż to za rozmowy prowadzicie ze sobą w drodze?" Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: "Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało". Zapytał ich: "Cóż takiego?" Odpowiedzieli Mu: "To, co się stało z Jezusem z Nazaretu, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że właśnie On miał wyzwolić Izraela. Teraz zaś po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Co więcej, niektóre z naszych kobiet przeraziły nas. Były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli". Na to On rzekł do nich: "O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?" I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: "Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił". Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: "Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: "Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi". Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
REFLEKSJA
ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE
Wierzę w ciała zmartwychwstanie
Jezus Chrystus powróci w chwale, aby dopełnić dzieła zbawienia. Ujawni się to między innymi we wskrzeszeniu wszystkich ludzi z martwych.

1. Co rozumiemy przez zmartwychwstanie ciał? 1 Kor 15,35-58
Zmartwychwstanie będzie polegać na tym, że człowiek dzięki Chrystusowi otrzyma nowe ciało, całkowicie przemienione. Trudno określić, jakie będzie nasze ciało po zmartwychwstaniu. Św. Paweł wyjaśnia, że zbawieni będą podobni do zmartwychwstałego Chrystusa, bo ich zmartwychwstanie będzie udziałem w Jego życiu pełnym chwały. Po zmartwychwstaniu nasze ciała będą się zupełnie różnić od obecnych. Będą pozbawione wszelkich braków, nie będą podlegać cierpieniu ani śmierci.

2. Kiedy Chrystus wskrzesi nas z martwych? 1 Kor 15,20-28
Drugie przyjście Chrystusa w chwale, nazywane też paruzją, będzie dniem naszego zmartwychwstania. „Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale" (Koi 3,4). Zmartwychwstania w dniu ostatecznym (por. J 6,54) nie można rozumieć w ten sposób, że istnienie człowieka przerywa się na okres od jego śmierci aż do dnia przyjścia Chrystusa w chwale, gdyż ludzka dusza nie ulega zniszczeniu w chwili śmierci. Z tego też powodu zbawienie lub potępienie następuje w chwili śmierci, a nie dopiero w dniu zmartwychwstania ciał.

- Nie w chwili śmierci, lecz na końcu czasów
Kościół nie przyjmuje też poglądu, że zmartwychwstanie dokonuje się w sposób dla nas niewidzialny już w chwili śmierci człowieka. Powszechne zmartwychwstanie ciał będzie poprzedzać sąd ostateczny i odnowienie wszystkiego przez Chrystusa, który ujawni się w chwale. Dokona się więc u kresu ludzkiej historii.

3. Co Pismo św. mówi o zmartwychwstaniu potępionych? J 5,28-29; Dz 24,15
Wszyscy ludzie powstaną z martwych: zbawieni i potępieni. Po zmartwychwstaniu wszyscy będą żyć jako istoty cielesno-duchowe. Po śmierci natomiast istnieją tylko nieśmiertelne, świadome i wolne dusze zbawionych lub potępionych ludzi. Pismo św., głosząc jednoznacznie powszechne zmartwychwstanie (por. J 5,28-29; Dz 24,15) - a więc i zbawionych, i potępionych ludzi - nic nie mówi o cechach ciała tych ostatnich.

4. Co znaczy, że człowiek nie utraci swej tożsamości ani po śmierci, ani po zmartwychwstaniu? Łk 20,27-40
Po śmierci, kiedy będzie żyła tylko nasza duchowa i nieśmiertelna dusza, pozostaniemy tymi samymi osobami, którymi byliśmy w czasie naszego ziemskiego życia. Chociaż w chwili zmartwychwstania otrzymamy zupełnie nowe ciało, inne niż teraźniejsze, jednak nie przekształcimy się w jakieś odmienne istoty. Zresztą nawet na ziemi człowiek posiada inne ciało jako dziecko, inne jako dorosły, inne jeszcze jako starzec, a jednak ciągle jest tą samą osobą, chociaż inaczej myśli, inaczej nieco odczuwa i wygląda. Podobnie po śmierci człowiek nie zmienia się w kogoś innego. Wierzymy, że Matka Najświętsza w niebie jest tą samą Maryją, która żyta na naszej ziemi. Tak samo jest ze wszystkimi świętymi żyjącymi w niebie. Podobnie i my ani po śmierci, ani po zmartwychwstaniu nie utracimy naszej tożsamości.

5. Co znaczy, że Maryja została wzięta do nieba?
Oprócz zmartwychwstałego Chrystusa również Najświętsza Maryja Panna, zjednoczona ze swoim Synem, już teraz z ciałem i duszą żyje w chwale niebieskiej. Jej wniebowzięcie było przejściem w nowe, cielesno-duchowe życie, które stanie się udziałem wszystkich wierzących i kochających Boga w dniu paruzji, kiedy Chrystus wskrzesi nas z martwych.
"Są dowody na zmartwychwstanie Chrystusa"
REFLEKSJA
By uwierzyć, nie potrzeba faktów, lecz osobistego doświadczenia
O tym, że Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, świadczy samo istnienie chrześcijaństwa. Najlepszym dowodem jest fakt, że przez dwa tysiące lat w różnych rejonach świata miliardy ludzi wyznawały i wyznają Chrystusa oraz są gotowe dla Niego poświęcić siebie i swoje życie. Naukowcy nie mogą zatem lekceważyć istnienia chrześcijaństwa.

A jakie są historyczne dowody zmartwychwstania?
Zależy, co rozumiemy przez słowo "dowód". Jeżeli pojmujemy je w kategoriach nauk przyrodniczych czy matematycznych, wówczas to słowo nie jest tu właściwe ani przydatne. Zmartwychwstanie Jezusa nie jest faktem empirycznym, a więc powtarzalnym. Nie jest czymś, co podpada pod kategorie doświadczenia i co można fizykalnie czy matematycznie zweryfikować. Nie należy do porządku ziemskiej logiki przyczyn i skutków. Lepsze więc są takie określenia jak "przesłanki" albo "argumenty".

Zatem jakie argumenty przemawiają za tym, że zmartwychwstanie miało miejsce?
Pierwszy to pusty grób. Sam w sobie ma on wartość ograniczoną i nie może świadczyć o zmartwychwstaniu Jezusa. Dopiero okoliczności, w jakich najpierw kobiety, a potem apostołowie zastali ten pusty grób, były na tyle osobliwe i niecodzienne, że świadczą o zdarzeniu absolutnie bezprecedensowym.

Jednak już dwa tysiące lat temu mówiono, że grób był pusty, bo ciało wykradli uczniowie Chrystusa.
Odpowiedź na tę wątpliwość znajdujemy w Ewangelii według św. Mateusza. Arcykapłani "zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: 'Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu'". Mateusz dodaje: "Tak rozniosła się ta plotka między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego", a więc do czasu spisywania tej Ewangelii. Znamy zatem nie tylko plotkę, lecz i jej źródła.

Jak podają ewangeliści, w niedzielę rano do grobu udały się kobiety, aby namaścić ciało Jezusa olejami. Ale w tym klimacie ciało rozkłada się szybko. Czy na namaszczanie nie było za późno?
Jezus został pogrzebany w piątek po południu przed zapadnięciem zmroku. Zmartwychwstał nie po trzech dniach, jak się zazwyczaj mówi, ale trzeciego dnia, bo w niedzielę rano, czyli w półtorej doby po złożeniu Jego ciała do grobu, grób był pusty. Temperatura w grobie jest zawsze znacznie niższa niż na zewnątrz. Najbardziej prawdopodobna data męki i śmierci Jezusa to 3 kwietnia 30 roku. O tej porze w Ziemi Świętej w ciągu dnia jest ciepło, ale noce są zimne. Jest więc całkowicie do pomyślenia, że kobiety poszły w niedzielę rano, by namaścić ciało Jezusa.

Kto pierwszy zobaczył pusty grób? W Ewangelii mamy relację, że były to kobiety. Natomiast św. Paweł pisze w listach, że był to św. Piotr.
Paweł myśli w kategoriach semickich. W tej kulturze kobiety nie były traktowane na równi z mężczyznami. W sądach nie przyjmowano świadectwa kobiet i zapewne stąd to jego pominięcie. Natomiast fragment Ewangelii mówiący, że to kobiety jako pierwsze zobaczyły pusty grób, świadczy o jego wiarygodności. Gdyby historia miała być zmyślona, nie pisano by o Marii Magdalenie, ale zastąpiono by ją Piotrem albo Janem.

Jan Ewangelista podaje, że po wejściu do grobu Piotr zobaczył "leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu". Czy są to całun turyński i chusta z Manoppello?
Bardzo wiele na to wskazuje. By odpowiedzieć na to pytanie, nie możemy wychodzić od opisanych płócien i kierować się w stronę całunu i chusty z Manoppello, lecz musimy postępować odwrotnie: trzeba dokładnie badać całun i chustę oraz określić, na ile rozmaite szczegóły zgadzają się z ewangelicznym przedstawieniem tego epizodu. Wielu uczonych jest przekonanych, że tak właśnie jest. Byli również tacy, którzy chcieli udowodnić fałszerstwo, ale nikomu się to nie udało.

Pusty grób to pierwszy z argumentów za historycznością wydarzeń paschalnych. Jaki jest następny?
To chrystofanie, czyli ukazywania się Jezusa po Jego śmierci na krzyżu. Nazwa została urobiona na podstawie języka greckiego: "Christos" to grecki odpowiednik hebrajskiego "Mesjasz", a "epifania" znaczy "ukazanie się, objawienie". Część osób, które były świadkami ziemskiego życia Jezusa, miała sposobność spotkać Go i widzieć po Jego śmierci. Nie wiemy, czy chrystofanie miały charakter zewnętrzny, czy wewnętrzny, a może jeden i drugi. Jedno jest pewne - wszyscy, którzy ich doświadczyli, mieli pewność tego, co widzą. Ich przeżycia odbiły się bardzo mocno na ich dotychczasowej postawie, bo z zalęknionych, wątpiących i zagubionych uczniów Jezusa przemienili się w Jego mężnych wyznawców, którymi już nigdy być nie przestali.

Ilu ludzi widziało zmartwychwstałego Jezusa?
Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian pisze o "więcej niż pięciuset braciach równocześnie". Wkrótce po męce i śmierci Jezusa Jego wyznawcy stanowili już znaczną i liczącą się społeczność w Jerozolimie i okolicach. W ciągu kilku kolejnych lat dokonali ekspansji w kierunku nadmorskim i na północ - do Jaffy i Samarii. Zaś po kolejnych 10-15 latach byli obecni nad Nilem, a 20 lat później także w Azji Mniejszej, Grecji i Rzymie. Tak wielki dynamizm chrześcijaństwa wynikał z tego, że świadków zmartwychwstania było wielu, a ich świadectwo było niezwykle dynamiczne.

Dlaczego apostołowie i Maria Magdalena początkowo nie rozpoznawali Jezusa?
Nie ma tu jednej racjonalnej odpowiedzi. Myślę, że problemy z jej znalezieniem mieliby nawet sami uczniowie. Jezus po zmartwychwstaniu jest ten sam, ale nie taki sam. Jego ciało stało się radykalnie inne niż podczas ziemskiej egzystencji. Stajemy tu na progu tajemnicy, której nie można wytłumaczyć za pomocą narzędzi i metod ludzkiego poznania. Zmartwychwstanie nie przynależy do porządku naszego świata. To fakt, który oznacza radykalną i definitywną ingerencję Boga w ziemską rzeczywistość.

Święty Tomasz nie wierzył tym, którzy widzieli Jezusa po zmartwychwstaniu.
Ewangelista Jan zapisał słowa niewiary Tomasza tak: "Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę". Mocne słowa!

I Jezus się na to zgodził.
Ale apostoł tego nie zrobił. Najwyraźniej zdał sobie sprawę, że w tym co nadprzyrodzone nie można szukać naturalnej weryfikacji.

Jak mógł wyglądać sam moment zmartwychwstania?
W głowach mamy utrwalone symboliczne obrazy ze starych wielkanocnych pocztówek. Są na nich żołnierze, którzy uciekają w różne strony, mamy pękający grób oraz Jezusa, który ukazuje swoją chwałę i blask.

Było inaczej?
Niektórzy będą wnioskować po tym, jak leżały płótna, albo po tym, co mógł oznaczać odsunięty głaz. Ale tak naprawdę nigdy się tego nie dowiemy. Na zawsze pozostanie to dla nas tajemnicą. Zresztą nie szkodzi - ta wiedza nie jest do zbawienia koniecznie potrzebna.

W Nowym Testamencie nie tylko Jezus powraca do życia. Dzięki Niemu udaje się to również Łazarzowi. Czym wskrzeszenie Łazarza różniło się od zmartwychwstania Chrystusa?
Różnica jest zasadnicza. Łazarz został wskrzeszony do życia na ziemi. Zatem ponownie musiał chorować i cierpieć, czekała go również starość i śmierć. W ikonografii przedstawiano go jako człowieka smutnego i wynędzniałego - tak jakby miał za złe Jezusowi, że to na nim dokonał znaku zapowiadającego Jego panowanie nad śmiercią. Tradycja starochrześcijańska głosi, że w Jerozolimie wytykano Łazarza jako dziwaka, który umarł, lecz wrócił do życia, dlatego przeniósł się on na Cypr. Tam przez 40 lat miał być biskupem Kition. Ile jest w tym prawdy, tego - niestety - nie wiemy.

Tymczasem Chrystus po zmartwychwstaniu pozostawał na ziemi 40 dni. Jego ciało było to samo, ale nie takie samo. Na tyle inne, by przechodzić przez ściany, jak w wieczerniku?
Ani nie wiemy, czy zmartwychwstały Jezus przechodził przez ściany ani czy przez drzwi, ani też dlaczego kamień przy Jego grobie był odsunięty. W języku teologicznym mówimy, że ciało Jezusa zostało uwielbione, a więc nie należy już do doczesności, którą znamy i w której żyjemy.

Czy Chrystus wiedział, że zmartwychwstanie?
Od dłuższego czasu modne są dyskusje na temat samoświadomości Jezusa. Większość z nich to niepotrzebne i ryzykowne próby psychologizacji Jego osoby. Ci, którzy oddają się takim dociekaniom, obierają sobie za cel poznanie czegoś, co całkowicie stoi poza naszymi możliwościami. O Jezusie jako człowieku możemy powiedzieć, że miał doskonałe rozeznanie i potrafił skutecznie przewidzieć skutki swoich wyborów. Natomiast mówienie o świadomości Jezusa jako Boga zawsze będzie jedynie niesprawdzalnym ćwiczeniem ludzkiej wyobraźni.

Wisząc na krzyżu, Chrystus mówi: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?". Czyżby w tamtej chwili zwątpił w sens swojej ofiary?
- Nie! Są to pierwsze, wypowiedziane w języku aramejskim, słowa Psalmu 22. Ewangelista przytacza tylko te słowa, ale Jezusowi chodziło o cały psalm: "Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku". A dalej: "Przebili ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem...". Jezus modli się psalmem, który w czasach biblijnego Izraela był uważany za mesjański i zapowiadał cierpienia Mesjasza. Nie wyraża przez to poczucia swojej samotności, lecz przekonanie, że właśnie wypełnia się coś, co było oczekiwane od wieków. Gdy dziś ktoś modli się słowami "Zdrowaś Maryjo", dobrze wiemy, że nie jest to sposób, by pozdrowić jakąś Marysię, lecz uwielbić Maryję, bo człowiek, który je wypowiada, ma na myśli modlitwę, i to całą modlitwę.

Dla ówczesnych Żydów śmierć na krzyżu była jednym z największych upodleń. Jak pierwsi chrześcijanie mogli traktować naukę o krzyżu jako część obietnicy zmartwychwstania?
Na początku nie odbierano tego nauczania pozytywnie. Dopiero gdy zaczęto rozumieć naukę wypływająca z męki i śmierci Jezusa na Golgocie, w nowy sposób dowartościowano krzyż. Z końca II i początku III wieku mamy już świadectwa, że fobie związane z krzyżem zostały przezwyciężone.

Wierni odwiedzają Bazylikę Grobu Pańskiego, która - jak się twierdzi - stoi w miejscu ukrzyżowania i pochowania ciała Jezusa. Na ile możemy mieć pewność, że to umiejscowienie jest zgodne z prawdą historyczną?
Za tymi miejscami stoi długa, ciągła i solidna tradycja chrześcijańska. Jest pewne, że pielgrzymki tam odbywano już w IV w., czyli od czasów Konstantyna Wielkiego i cesarzowej Heleny. Z IV wieku mamy też świadectwa pisane, m.in. Euzebiusza z Cezarei i pątniczki Egerii. Te miejsca są autentyczne, bo pamięć chrześcijan zawsze przykładała do nich ogromne znaczenie.

A co z relikwiami Krzyża Świętego? Jest ich zaskakująco wiele.
Jak mówią złośliwi, gdyby je poskładać w całość, wyszłoby drzewo większe niż to, na którym umarł Jezus. Potrzeby wyobraźni są zawsze daleko większe niż możliwości tego, by im zadowalająco sprostać. Początek oddawania czci relikwiom Krzyża Świętego sięga IV w., kiedy to - jak przekazuje starochrześcijańskie podanie - cesarzowa Helena znalazła wiele krzyży w grocie znajdującej się obok Kalwarii. Przy jednym z nich został uzdrowiony chory człowiek i to drzewo uznano za prawdziwy krzyż, na którym ukrzyżowano Jezusa. Przekaz jest oczywiście nieweryfikowalny i ile w nim prawdy - tego ustalić nie można.

Co zatem sprawiło, że dwa tysiące lat temu tak wielu ludzi uwierzyło zmartwychwstałemu Chrystusowi?
Dla nich zmartwychwstanie było tak ważne, że za prawdę o nim byli gotowi oddać własne życie, nie otrzymując doraźnie niczego w zamian. To każe się zastanowić - także naukowcom - skąd wzięło się tak silne przekonanie, które mimo wielu krwawych prześladowań pozwoliło chrześcijaństwu na okrzepnięcie i rozwój.

No właśnie, jak to możliwe, skoro niektóre fragmenty Nowego Testamentu dotyczące zmartwychwstania wydają się sprzeczne?
To nie jest kwestia sprzeczności, lecz wzajemnego dopełniania się. Nowy Testament zawiera świadectwa różnych środowisk i osób, które były pierwszymi wyznawcami Chrystusa. Z jednej strony, to uczniowie, którzy Jezusa znali z okresu Jego ziemskiej działalności, a potem doświadczyli zmartwychwstania. Ale są też inni - na przykład św. Paweł - którzy Jezusa za życia nie znali, lecz też doświadczyli Jego obecności w sposób tak przekonywający, że to diametralnie odmieniło ich życie. Mamy więc różne perspektywy i odmienne punkty widzenia, na podstawie których buduje się jedność wiary w różnorodności świadectw.

Paweł, wcześniej Szaweł - prześladowca Kościoła - długo nie wierzył w zmartwychwstanie.
To prawda. Uczestniczył w krwawych prześladowaniach Kościoła, a jego przemiana miała miejsce kilka lat po męce i śmierci Chrystusa.

Czy te fakty, a częściowo niesprawdzalne przekazy, mogą przekonać ateistę do uwierzenia w zmartwychwstanie?
Nie! Wiara religijna wyprzedza intelekt, jest w stosunku do niego pierwotniejsza. Wielu ludzi żyje tak, że lepiej dla nich, by Boga nie było, i nie przyjmą oni żadnych argumentów. Mimo to refleksja teologiczna jest potrzebna, by wiarę w Boga rozumieć i wzmacniać, aczkolwiek okazuje się bezsilna, by ją wzbudzać. Prawdziwie głębokie pytania o sens życia otrzymują rozwiązanie nie podczas dyskusji akademickich, ale w obliczu cierpienia i śmierci. Dopiero to pokazuje tragiczną sytuację człowieka jako istoty rozumnej, która musi zadawać sobie pytania o sens cierpienia, a także życia i śmierci, ale sama nie jest w stanie na te arcytrudne pytania odpowiedzieć. Jest tak dlatego, ponieważ sens istnienia świata i człowieka nie jest składnikiem doczesności, lecz zapowiedzią i przedsmakiem wieczności.
Triduum Paschalne 2014
PANORAMA KOŚCIOŁA
OGŁOSZENIA PARAFIALNE
GALERIA ZDJĘĆ
PARAFIA STARY LAS 2014 - WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE