ŚW. MARCIN
Z Aleksandrą Trytko, zdobywcą "Compostelki", czyli certyfikatu przejścia Szlaku św. Jakuba, rozmawia Marek Białka

- Co skłoniło Cię do wyruszenia na pielgrzymkę do Santiago de Compostela?

- Przede wszystkim fakt, iż podróże są obszarem moich wieloletnich zainteresowań. Obecnie studiuję między innymi iberystykę na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Grono moich znajomych wiele razy wspominało o takiej wyprawie.

- Co potrzeba, aby wybrać się do Compostelli?

- Przede wszystkim trzeba chcieć! Nie bez znaczenia są także środki finansowe, bo trzeba opłacić przejazd, nocleg, wyżywienie, itp. Trzeba również zabrać dobre buty trackingowe, wygodny plecak, śpiwór oraz rzeczy osobiste - najlepiej nie za dużo, aby nie przeciążać bagażu, który trzeba nieść przez całą drogę.

- Jaka kwota jest wystarczająca, aby móc zrealizować takie marzenie?

- Jest to kwota ok. dwóch tysięcy złotych. Przejazd autokarem z Polski do Burgos via Zurych kosztuje ok. 20 EURO. Nocleg w schronisku dla pielgrzymów kosztuje 3-5 EURO. Koszt dziennego wyżywienia wynosi ok. 10 EURO. Są także schroniska typu "donativo", czyli wolne datki. Najwięcej schronisk tego typu znajduje się na ostatnim etapie Camino, w Galisji.

- Jak zaczyna się taką wędrówkę?

- Właściwie każdy pielgrzym powinien rozpocząć swoją wędrówkę od progu własnego kościoła parafialnego lub własnego domu. W moim przypadku miało to wymiar symboliczny, ponieważ od urodzenia należałam do parafii pod wezwaniem św. Jakuba.

- Jak wygląda "oficjalne" rozpoczęcie wędrówki szlakiem św. Jakuba?

- Po przybyciu na miejsce - w moim przypadku było to miasto Burgos - należy znaleźć schronisko dla pielgrzymów, czyli tzw. Alberque de Peregrinos. Aby rozpocząć "oficjalne" pielgrzymowanie, należy wykupić "paszport pielgrzyma" - tzw. credencial (koszt ok. 1 EURO), w którym potwierdzana jest obecność w poszczególnych miejscowościach na wędrownym szlaku (np. pieczątka schroniska).

- Jak wygląda dzień pielgrzyma?

- Wstajemy o godzinie 6 rano. Następnie poranna toaleta, śniadanie. Około godziny 7.30 wyruszamy w drogę. Na pielgrzymim szlaku zatrzymujemy się - w zależności od potrzeb (toaleta, posiłek, itp.) - na krótki odpoczynek, bez zakwaterowania. Około godziny 13.00 docieramy do kolejnego miasteczka, znajdującego się na trasie do sanktuarium św. Jakuba. Za kilka EURO można zjeść obiad w barze, a w schronisku dla pielgrzymów uzyskujemy także potwierdzenie pobytu, czyli pieczątkę do &bdquopaszportu pielgrzyma&rdquo. Po południu trzeba zrobić pranie. Ze względu na ograniczone możliwości bagażowe, nie zabiera się ze sobą dużej ilości ubrań. Wieczorem odbywa się zwiedzanie miasta. Jest to także najlepszy czas na rozmowy z innymi pielgrzymami i nawiązywanie nowych znajomości.

- Czy można zabłądzić na takim szlaku?

- Droga św. Jakuba jest oznakowana żółtymi strzałkami oraz tabliczkami "muszelką" - symbolem św. Jakuba. Mnie zdarzyło się raz zboczyć z trasy, dlatego polecam wcześniejszą dokładną "konsultację" trasy w internecie. Można również nabyć na miejscu mały przewodnik z oznakowanym szlakiem "Camino de Santiago". W niektórych schroniskach można go dostać za darmo.

- Jaki jest standard miejsc noclegowych?

- Można powiedzieć, że niski. Pokoje są kilku-, a czasami nawet kilkunastoosobowe - nie ma podziału na kobiety i mężczyzn. Zdarza się, że w pokojach znajdują się pluskwy, karaluchy i inne insekty. Wyprawa na Camino to nie są wygodne wczasy, tylko różnego rodzaju trudności oraz niedogodności, które wymagają poświęcenia i ofiary.

- Czy można odbyć taką pielgrzymkę w inny sposób, aniżeli pieszo?

- Można trasę przemierzyć także konno lub na rowerze.

- Jaki charakter ma taka wyprawa?

- Dla jednych może to być forma modlitewna pielgrzymki, czyli rekolekcji w drodze. Dla innych jest to możliwość dłuższego spaceru, wycieczki krajoznawczej, sposobu na relaks, stylu życia, itp. Jeszcze dla innych jest to okazja do zawierania nowych znajomości i szukania przygód, zaspokojenia ciekawości.

- A czym dla Ciebie była taka wyprawa?

- Dla mnie ta wyprawa, miała - w dużej mierze - charakter duchowy. Mimo fizycznego zmęczenia, prawie miesięczna wędrówka szlakiem św. Jakuba pozwoliła mi - paradoksalnie - na odpoczynek psychiczny. Mogłam się wyciszyć, zapomnieć na moment o wielu problemach i wątpliwościach, które mnie nurtowały od kilku miesięcy. Była to także okazja do poznania wielu wspaniałych ludzi - różnych narodowości, różnych kultur i różnych wyznań. Osoby, które przemierzyły "Drogę do Jakuba" wiedzą, że Camino jest niepowtarzalne i bezcenne, bo stamtąd wraca się lepszym. Po dojściu do Santiago de Compostela "umiera" stary człowiek i "rodzi się" nowy. Camino jest miejscem dla wszystkich ludzi - nie tylko dla katolików, ale również dla ludzi innych wyznań, dla osób poszukujących prawdy i wątpiących, a także dla osób niewierzących, których bardzo wielu przemierza szlak św. Jakuba. Ci ludzie także widzą własny sens poświęcenia oraz trudu pielgrzymowania. W schroniskach dla pielgrzymów, zwanych Alberques de Peregrinos z reguły pytają - wyłącznie dla celów statystycznych - o narodowość, czasem o wiek, nigdy natomiast nie pytają o wyznanie.

- Jaka jest długość całego szlaku św. Jakuba?

- Właściwie, początek szlaku św. Jakuba nie jest ściśle określony. Ci, którzy nie mogą rozpocząć wędrówki zgodnie ze średniowiecznym zwyczajem, spod progu własnych drzwi, na szlak wkraczają najczęściej w St. Jean Pied-de-Port (we francuskich Pirenejach) lub w Roncesvalles (w Hiszpanii). Do Santiago jest stamtąd ok. 765 km. Generalnie jest tak, że każdy indywidualnie ustala sobie trasę i długość szlaku pielgrzymkowego. Punkt docelowy jest jeden - sanktuarium Santiago de Compostella. Minimalna długość szlaku pielgrzymkowego - wymaganego do otrzymania tzw. "Compostelki" - wynosi 100 km. Można także zaliczyć pielgrzymkę "na raty". Dotyczy to osób, które z różnych względów - najczęściej zdrowotnych zmuszone są przerwać wędrówkę. Wówczas taka osoba ma możliwość w innym terminie kontynuować i dokończyć dalsze pielgrzymowanie.

- A jaką odległość Ty przemierzyłaś?


- Trasa z Burgos do Santiago de Compostella liczy niecałe 500 km. Tę odległość udało nam się pokonać - wspólnie z moją przyjaciółką Kingą Sozańską z Krakowa - w dwadzieścia pięć dni, czyli średnio 20 km dziennie.

- Jakie należy spełnić wymogi, aby u kresu swojej wędrówki otrzymać certyfikat?

- Każdego dnia trzeba zdobyć pieczątkę ze schroniska, w którym się nocuje. Nie można korzystać po drodze z żadnych środków lokomocji.

- Jak wygląda etap finalny pielgrzymowania Camino?

- Najlepiej tak sobie rozłożyć czas wędrówki, aby dotrzeć do Santiagio przed godziną 12.00 - bowiem o tej porze sprawowana jest Msza święta. Po skończonej Eucharystii, wszyscy pielgrzymi udają się do biura organizacyjnego, aby - po przedłożeniu paszportu pielgrzyma i udokumentowaniu pobytu w poszczególnych miejscowościach znajdujących się na trasie pielgrzymki - uzyskać certyfikat tzw. "Compostelkę", potwierdzający przejście Camino Santiago de Compostella, czyli szlaku św. Jakuba. Jest to imienny dokument wypisany w języku łacińskim, który daje również prawo pobytu w mieście św. Jakuba - "zasadach promocyjnych" maksymalnie do trzech dni, czyli możliwość korzystania z tanich noclegów w schroniskach dla pielgrzymów.

- Gdzie mogą znaleźć informację o wędrówce do grobu św. Jakuba te osoby, które zamierzają się tam wybrać?

- Jeśli chodzi o książki i przewodniki, to w języku polskim bardzo trudno jest cokolwiek znaleźć. Polecam literaturę w języku angielskim lub hiszpańskim. Bogatym źródłem wiedzy jest oczywiście internet. Od 2003 roku istnieje Polski Klub Camino de Santiago. Jest to grupa nieformalna. Można tam znaleźć cenne informacje, dotyczące trasy, noclegów, itp. Adres internetowy klubu www.santiago.defi.pl

- Dziękuję za rozmowę.
Jestem ojcem trójki dorastających dzieci. Mamy ten luksus, że w sierpniu uda nam się razem gdzieś wyjechać. Oczywiście, jeszcze do dziś trwają zażarte dyskusje, gdzie ma być ten wyjazd. Uwidacznia się w naszej rodzinie chyba konflikt pokoleń. Dzieciaki najchętniej pojechałyby do jakiegoś zatłoczonego kurortu, a my z żoną ucieklibyśmy gdzieś w mazurskie jeziora i lasy. Chciałbym też, żeby ten wyjazd sprzyjał wyciszeniu i pogłębieniu duchowości naszych dzieci, bo mają na co dzień dosyć hałasu, dyskotek, zatłoczonego miasta. Ale nasze dzieci wszystkie tego typu propozycje nazywają wyjazdem na „zapadłą dziurę”. Proszę może o jakąś radę, jak je przekonać, no i gdzie w wakacje najlepiej szukać Boga.
Mirek

Boga z pewnością można spotkać wszędzie, bo spotkanie z Nim bardziej zależy od wewnętrznej dyspozycji człowieka i łaski Bożej niż od zewnętrznych okoliczności. Nawet w zatłoczonych miastach powstają wspólnoty żyjące na wzór mnichów i pustelników, a wielu świętych pisało, że najważniejszą „celą” zakonnika, w której może spotkać Boga, nie jest jakieś małe wyodrębnione pomieszczenie, ale własne serce. Gdzie w wakacje szukać Boga? Pomysłów może być wiele. Takie najprostsze, a jednocześnie najbardziej naturalne miejsce wyznacza sama przyroda, jako najpiękniejsze dzieło Stwórcy. Po wyborze miejsc na wypoczynek możemy sprawdzić też tęsknotę naszego serca i otwarcie na Boga.

Słynny filozof, twórca jednej z najinteligentniejszych ideologii ateistycznych, Nietzsche, pisał, że człowiek powinien spędzać czas głównie wśród wytworów ludzkich, a wtedy będzie myślał tylko o tym, co ludzkie. Pokazuje on, że wszystko, co widzę w mieście, mówi mi o człowieku; kiedy zaś jestem w górach, na pustyni, nad brzegiem morza, to stoję przed czymś, co nie mówi mi o człowieku. Może właśnie dlatego wolimy bardziej przebywać w zatłoczonych miejscach, wybierać kurorty, eleganckie hotele, dyskoteki, niż przebywać w ciszy lasu, gór, jezior, bo one prowokują nas do myślenia o Bogu. To taka „zmora” wyjazdów z dzieciakami - one zazwyczaj pytają o sklepy, McDonalda, dyskoteki. Pamiętam jednak takie wakacyjne zwycięstwa nad młodymi, kiedy będąc w Zakopanem, udało mi się ich przekonać, żeby zamiast na Krupówki udali się w wysokie góry. Kiedy pokonali pierwsze zniechęcenie i zdobyli szczyt, do dziś są zakochani w górach. Wierzę więc, że warto nie ustępować i zaproponować jakąś ambitną formę wyjazdu, która wcale nie musi być nudna, a jednocześnie umożliwi wspaniały kontakt z ciszą i przyrodą. Osobiście, z wielu takich form najmilej wspominam spływy kajakowe, dlatego polecam tę myśl o mazurskich jeziorach i lasach. Nawet najbardziej znudzonych życiem młodych ludzi pociąga przebijanie się kajakiem przez szuwary, omijanie zwalonych drzew i długie odcinki ciszy i kontemplacji przyrody. A na koniec dnia biwak przy ognisku, wspólna modlitwa i wyjątkowa okazja do rozmowy. Wiele wspaniałych rodzin, nawet z małymi dziećmi, można też spotkać na beskidzkich, bieszczadzkich, a nawet tatrzańskich szlakach.

Jestem przekonany, że wystarczy pokonać u dzieci pierwsze opory i dać im zasmakować wspaniałej przygody z naturą, a to zachęci je do kontynuowania tego rodzaju wypoczynku. Bardzo dziękuję też za pamięć o tym, że czas urlopu powinien być wspólnym czasem dla całej rodziny, a także, że jest to doskonała okazja do tego, aby z całą rodziną zbliżyć się do Boga. Nie ma przecież wakacji od Pana Boga. Wypoczynek jest po to, aby nabrać nowych sił na czas pracy. Warto pamiętać, że najwięcej sił płynie tak naprawdę z życia duchowego i wspaniałej jedności rodzinnej.
Życzę udanych wakacji, w miejscu, w którym wręcz nie da się nie myśleć o Panu Bogu!

    NIEDZIELA  -  05.07.2015  -  XIV ZWYKŁA
          08:00 Dziękczynno błagalna o potrzebne łaski dla dzieci, wnuków i prawnuczka z rodziny Ciastoń
          10:30 Za ++ Sabinę i Kazimierza Hanczyn oraz + Michała Bastę


    NIEDZIELA  -  12.07.2015  -  XV ZWYKŁA
          08:00 Za + mamę Jadwigę Samborską w 4 rocznicę śmierci
          10:30 Za ++ Stefanię i Franciszka Copija

OGŁOSZENIA PARAFIALNE
 
GDZIE W WAKACJE SZUKAĆ BOGA?
DROGA ŚWIĘTEGO JAKUBA
BOSKIE SŁOWA
1. Świętujemy dziś XIV Niedzielę zwykłą.

2. Serdeczne podziękowania dla Ks. Dominika Pateraka za wygłoszone Słowo Boże i udzielenie
     błogosławieństwa prymicyjnego.

3. Do sprzątania kościoła zapraszam za trzy tygodnie 25.07.2015 rodziny od n-ru 49 - P. Hulbój, Cymbor do
     n-ru 60 - P. Ragan. Serdecznie dziękuję rodzinom: Dera, Bajor, Gawron, Nawalany, Duszyński, Klag za
     posprzątanie kościoła.

4. Do sprzątania kościoła zapraszam rodziny:
  04.07.2015, od n-ru  41 - P. Macioł, Woźniak do n-ru 48 - P. Klag
  11.07.2015, nie będzie sprzątania kościoła
  18.07.2015, nie będzie sprzątania kościoła
  25.07.2015, od n-ru 49 - P. Hulbój, Cymbor do n-ru 60 - P. Ragan
  01.08.2015, od n-ru 61 - P. Katra do n-ru 64 - P. Wróbel
  08.08.2015, od n-ru 68 - P. Jędrzejas do n-ru 76 - P. Sosulski
  14.08.2015, od n-ru 77 - P. Wargocki do n-ru 84 - P. Gorzkowski
  22.08.2015, od n-ru 85 - P. Pruchnicki do n-ru 92 - P. Grabowiecki
  29.08.2015, od n-ru 93 - P. Jarmolonek do n-ru 100 - P. Żelesławski
  05.09.2015, od n-ru 101 - P. buchert do n-ru 104 - P. Wnęk, Jarzynka, Łuczków
  12.09.2015, od n-ru 106 - P. Wizimirski do n-ru 114 - P. Wypychowski
  19.09.2015, od n-ru 116 - P. Jelonek, Turzański do n-ru 123a - dawny Dom Nauczyciela
  26.09.2015, od n-ru 124 - P. Badowski do n-ru 133 - P. Krzyżak

5. Życzę miłych i udanych wakacji.



Ks. Andrzej Przybylski
PANORAMA KOŚCIOŁA
OGŁOSZENIA PARAFIALNE
GALERIA ZDJĘĆ
PARAFIA STARY LAS 2011-2015  WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE